Rybka lubi pływać…

https://blogs.cofc.edu/envt-200/2017/02/14/fish-are-friends-not-food/

…nie zawsze  jednak ma taką możliwość

Lubisz łososia wędzonego? Ale nie chcesz, aby pochodził z hodowli? Ciężka sprawa. Praktycznie cały wędzony łosoś dostępny w Polsce, w sklepach jest łososiem hodowlanym pochodzącym głównie z Norwegii lub Szkocji. Żyje analogicznie jak kurczak przemysłowy na fermach. Ale szukaj dalej, przy odrobienie szczęścia trafisz w końcu na ekologicznego.

Znając realia hodowli oraz poziom skażenie u ryb hodowanych przemysłowo, powiedziałem pewnego dnia NIE. Nie znaczy to wcale, że porzuciłem spożycie ryb zupełnie. Nic z tych rzeczy. Ryby należy kupować i jeść ale trzeba robić to z głową. 

Otóż po pierwsze sprawdź gdzie pływała twoja ryba. Jeśli sprzedawca nie podaje tej informacji, albo wydaje się ona bardzo podejrzana, to lepiej odpuść sobie. Kupuj tylko tam, gdzie masz pełną jasność i komplet informacji. A teraz po kolei:

  • O tym, że glazury (czyli zamarzniętej wody) może być 5% albo 25% już z pewnością wiesz i mam nadzieję że zwracasz na to uwagę, bo to stary trik jak naciągnąć klienta.
  • Nie kupuj ryb hodowlanych z tzw. akwakultur, które z kulturą nie mają nic, a nic wspólnego. To normalny tucz, jak w przypadku wspomnianego wyżej kurczaka, gdzie trzeba szybko, dużo i tanio, a reszta się nie liczy.
  • Kupuj ryby poławiane w morzu, żyjące dziko. Każdy szanujący się dostawca podaje obszar gdzie ryba została złowiona. Jest to skrót FAO oraz numer, pod którym kryje się akwen morski. Poniżej sprawdź, co oznaczają poszczególne kody FAO. A szczegółów szukaj tutaj http://www.fao.org/fishery/area/search/en

  • Ze względu na zawartość kwasów tłuszczowych omega-3 lepiej jest kupować ryby tłuste z wód zimnych, np. łosoś, śledź, makrela
  • Lepiej unikać ryb dużych, gdyż rosną one dłużej i w swoim mięsie mają znacznie więcej zanieczyszczeń, niż osobniki małe. Przykładem ryby dużej jest np. tuńczyk, a do małej możemy zaliczyć np. łososia.
  • Wielu producentów prowadzi regularne badania oferowanych przez siebie ryb, a także posiada stosowne certyfikaty. Zwróć na to uwagę.
  • Cena. Jak mówi stare przysłowie: „tanie mięso psy jedzą”. Cena też może być  wyznacznikiem jakości.

Mówi się, że bez wyjątku wszystkie ryby nieważne czy dziko żyjące czy hodowlane skażone są metalami ciężkimi, diokosynami, PCB oraz innymi substancjami, które wymienić nie sposób, a dzieje się tak, ponieważ skażenie wód oceanicznych jest już stosunkowo wysokie. 
Jednakże prawdziwe jest tutaj stwierdzenie, że pod latarnią najciemniej. Według danych Departamentu Zdrowia USA, w przypadku populacji generalnej USA, procentowy udział dioksyn dostających się do organizmu człowieka wraz z  rybami i olejami rybnymi wynosi 6,6%, a w mleku i jego przetworach – 35%,  natomiast w mięsie i jego przetworach – ponad 50%.

Jaki z tego wniosek? Po wielokroć lepiej jest ograniczyć mięso i przetwory mleczne a zwiększyć spożycie ryb i wyjdziemy na tym lepiej.

Co jeszcze stoi za tym, aby nie rezygnować z ryb? Otóż argumentów za jest bardzo wiele. Nie będę robił wykładu z tej dziedziny, bo nie o to mi chodzi. Poniżej podam linki dla zainteresowanych, gdzie warto zajrzeć. Po krótce jednak wygląda to tak.

Doskonałe źródło kwasów tłuszczowych omega-3. Przede wszystkim obniżają poziom trójglicerydów we krwi, zmniejszają jej  krzepliwość oraz obniżają ciśnienie. Co za tym idzie, pomagają w profilaktyce  chorób serca, miażdżycy oraz chorób nowotworowych. Mają one również pozytywny  wpływ na nasz cholesterol, albowiem obniżają poziom złego cholesterolu, a  podwyższają dobrego. A nasz mózg w większości składa się z kwasów tłuszczowych omega-3. Warto mieć tutaj świadomość, iż kwasy tłuszczowe omega-3 są bardzo wrażliwe. Wysoka temperatura, promieniowane słoneczne i czas potrafią je bezpowrotnie zniszczyć.

Witaminki. Ryby zawierają również mnóstwo  witamin, między innymi A, B, D i E. Pozytywnie wpływają na zdrowie naszej skóry, zwiększają odporność oraz odgrywają dużą rolę w profilaktyce nowotworów.

Białko zawarte w rybach zawierają cały szereg aminokwasów egzogennych i mają bardzo wysoką wartość odżywczą. Ponadto posiadają one niewielką ilość tkanki łącznej, co dodatkowo podwyższa strawność i przyswajalność białka w organizmie,  która wynosi 97%. Dla porównania przyswajalność białka pochodzącego z mięsa  wynosi 70-80%. 

Chcesz wiedzieć więcej? Zaglądnij tutaj:

http://www.eioba.pl/a/1mfn/ryby-samo-zdrowie-ale
http://www.eioba.pl/a/1oai/jak-kwasy-tluszczowe-omega-3-wplywaja-na-nasze-zdrowie

A potem do sklepu po rybę – tę, która sobie trochę popływała na dziko.

Mirek – Kukurykuuu.pl

Ps. A już zupełne na sam koniec: „Fish are friends, not food” – była taka bajka dla dzieci: „Gdzie jest Nemo”. Czy ktoś potraktował te słowa poważnie???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *