Bardzo Fajna Rzecz

Zawsze omijałem szerokim łukiem wszelkiego rodzaju piramidy, ponieważ miałem wrażenie, że to po prostu teoria, wymysły dietetyków i takie tam… Pierwszy raz jednakże widzę tak przejrzysty schemat z konkretną informacją i przesłaniem. Dlaczego by zatem nie pokazać go innym? Patrz, pomyśl, wydrukuj, zawieś na lodówce, zrób z tego użytek.

W porównaniu do poprzednich piramid, pojawiła się zasadnicza zmiana. Podstawą piramidy żywienia jest teraz RUCH, coś co wydawać by się mogło, ma mało wspólnego z żywnością. A jednak. Nie będę się rozwodził, po co, jak i kiedy się ruszać. Jest to prawda sama w sobie. Ruch jest potrzebny, koniec, kropka.

Co do reszty, przyda się ogólny komentarz. Piramida nie mówi nic o jakości wymienionych produktów, ponieważ przekazuje nieco inne informacje. Wobec tego powiem to ja. Bezwzględnie, to co tylko się da powinno mieć pochodzenie ekologiczne, albo przynajmniej znane na tyle, aby stwierdzić że produkty są wystarczająco bezpieczne. Lecąc do dołu: 

  • ziarna z grubego przemiału, kasze – wiadomo im mniej produkt przetworzony i „oczyszczony” tym lepiej. Pieczywo, razowe, na zakwasie, raczej żytnie, urozmaicone orkiszem (tym prawdziwym, nie z pre-miksu gdzie jest go kilka procent a chleb szumnie nazwany jest orkiszowym)
  • masło, jeśli ekologiczne to super, jeśli z małej, lokalnej mleczarni, to też całkiem nieźle. Dlaczego masło zostało wyszczególnione? Jest kategorią samą w sobie. Zauważ, że nigdzie nie ma margaryny…
  • olej, ano najlepiej tłoczony na zimno, nierafinowany, lniany, rzepakowy, rydzowy – ten ostatni szczególnie polecam, ze względu na skład i walory smakowe
  • warzywa, owoce – wiadomo najlepiej ekologiczne, unikamy wtedy koktajlu, pozostałości pestycydów, fungicydów, nawozów sztucznych i innych polepszaczy, których skoncentrowanego efektu na zdrowie człowieka nikt jeszcze nie zbadał 
  • strączkowe, orzechy – jedna uwaga – wiele orzechów szczególnie tych importowanych, może zawierać aflatoksyny, jedne z najsilniejszych znanych trucizn, wytwarzane przez pleśnie. Zdecydowanie odradzam orzechy oraz inne produkty spożywcze made in China.
  • ryby – zwróć uwagę, skąd pochodzą. Jeśli z hodowli  zlokalizowanej np. w delcie Mekongu w Wietnamie (panga) albo w jednym z fiordów Norwegii (łosoś), to masz poważny sygnał, że coś może być nie tak. Nie będę się rozwodził jakie warunki mają ryby w tzw. aquakulturach. Powiem tak, najczęściej ma to niewiele wspólnego z kulturą i jest poza wszelką kontrolą. Co zatem? Szukaj ryb poławianych na pełnym morzu w obszarach względnie czystych. Na opakowaniu powinien być podany kod obszaru FAO i numer. Gdzie on leży bez trudu znajdziesz w internecie. Poza tym odradzają się w Polsce ekologiczne hodowle ryb, np. pstrąga. Poszukaj, na pewno warto.
  • jaja – jeśli wiejskie lub ekologiczne, to nie ma nic lepszego. Jajo to wzorzec białka, zawiera moc mikroelementów i witamin
  • drób – byłeś kiedykolwiek na przemysłowej fermie specjalizującej się w hodowli kurczaka? Ja byłem, dwa razy. I od tego czasu patrzę na mięso drobiowe zupełnie inaczej. Jeśli masz dostęp do wiejskich kurczaków to jesteś szczęściarzem. Kurczaki ekologiczne lub z wolnego wybiegu to wciąż w Polsce rzadkość.
  • nabiał – pamiętaj, że człowiek nie ma enzymów przystosowanych do trawienia mleka krowiego. Inaczej jest, gdy mleko podlega zakwaszaniu/fermentacji. Jogurty, kefiry i maślanki są znacznie łatwiej przyswajalne. Podobnie twarożki oraz sery podpuszczkowe. W przypadku jogurtów owocowych zwróć uwagę, że wsad owocowy jest bardzo często mocno zmodyfikowany i przesłodzony syropem glukozowo-fruktozowym. A więc najlepiej jogurt naturalny, a owoce dodaj sam. Reszta uwag taka jak w przypadku masła.
  • wyroby pszenne – pszenica zawiera najwięcej glutenu ze wszystkich zbóż, dlatego jest tak wysoko w piramidzie. Dla organizmu lepsze jest żyto, jęczmień lub orkisz. Najlepiej wykreśl ją z piramidy i zapomnij o niej na zawsze
  • mięso – podobna historia jak z drobiem. Kupuj tylko ze znanego źródła. Zdziwiłbyś się, jakie jest menu zwierząt hodowlanych z dużych ferm przemysłowych.
  • cukier – węglowodanów otrzymujemy wystarczająco dużo wraz z owocami, kaszami, pieczywem. Krótko mówiąc białego cukru już nie potrzebujemy. Ja jednak daleki jestem od bycia ortodoksyjnym dietetykiem i uważam, że torebka cukru trzcinowego w domu nie jest przestępstwem. Poza tym nie wyobrażam sobie np. górskiej całodziennej wędrówki bez słodkiego wspomagacza. Wszystko w ramach rozsądku.

W piramidzie nie ma wody. Powinna być na najniższym poziomie, bo woda to życie. Pamiętaj czysta, nie za zimna, nie za gorąca o właściwym pH, co najmniej 1,5 litra na dzień.

Miało być krótko, wyszło trochę dłużej. Ale  o tym trzeba mówić.

Mirek, Kukurykuuu.pl

Specjalne podziękowania dla Pani Bogumiły Kapicy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *