Jak owoce pokonały słodycze

Brzmi jak tytuł bajki 🙂 Ale to najprawdziwsza prawda.

Zwykle tak jest, że dzieci nagradzane są słodyczami. A nagradza, nie kto inny tylko dorośli, którzy potem załamują ręce gdy u ich pociech zaczynają się problemy z nadwagą, bóle brzucha, psują się zęby, itd. Rodzice, babcie i dziadkowie, często podsuwają  łakocie, bo kochają swoje dzieci i wnuki, ale to nie tak. Miłość musi być mądra, a nagradzać można przecież inaczej.

Tak dużo owoców jest dostępnych na rynku. Najlepiej jest oczywiście w sezonie, gdy wszystkiego jest w bród, wszystko świeże i pachnące. Zima i wiosna są trochę bardziej problematyczne, ale na wszystko znajdzie się rada. Do Polski wszak docierają owoce cytrusowe. Zawsze też można sobie zamrozić coś z lata lub jesieni, lub po prostu kupić gotowe mrożonki. Dostępne są także suszone owoce, np. chipsy jabłkowe.

Nadal nie przekonany?
Do owoców można dorzucić orzechy laskowe, włoskie, brazylijskie, nerkowca, migdały  a także pestki z dyni, słonecznika i inne.

Gdzie owoce pokonały słodycze?
U mnie w domu. Wymusiła to trochę sytuacja zdrowotna ale teraz już nikt nie żałuje.
Jest drożej?
Niestety tak, i na to nie ma rady. Ale to co wydamy na lepszą żywność, nie zostawimy u lekarza, u dentysty i w aptece.
Czy było trudno?
Właściwie nie. Podstawa to krok po kroku do celu. A nade wszystko jest ogromna satysfakcja, gdy moje dziecko mówi mi, że nie rozumie jak inne dzieci mogą jeść „te paskudztwa”.

Aha, jeszcze mała uwaga na koniec. Marchewka nie zalicza się co prawda do owoców, ale skutecznie im dorównuje. Pomarańczowa, chrupiąca i pachnąca…

Mirek, Kukurykuuu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *