Mleczna droga

Mleko. Przez jednych uważane za kwintesencję zdrowia – „Pij mleko będziesz wielki”. Przeciwnicy podnoszą swoje argumenty i mówią „Pij mleko będziesz kaleką…”

Za chwilę zobaczysz argumenty jednych i drugich. Zanim to się jednak stanie proponuje zdefiniować co uznalibyśmy za mleko. Oczywiście mówimy o najbardziej powszechnym mleku krowim. Czy masz może w życiorysie epizod picia mleka „prosto od krowy”? Jeśli tak, to świetnie – lepiej zrozumiesz istotę sprawy. Jeśli nie, to nic nie szkodzi – ja Ci opowiem jak było ;-).

Otóż mleko „prosto od krowy” – zdrowej krowy, jedzącej to co powinna, a więc trawę lub siano, wydojone w przyzwoitych warunkach, nie filtrowane  nie pasteryzowane, nie przegotowane, można moim zdaniem nazwać mlekiem. Na drugiej szali połóżmy mleko ze sklepu pochodzące od krów z dużych gospodarstw rolnych, żywionych paszami na bazie kukurydzy (krowa nie jest fizycznie przystosowana do spożywania kukurydzy w takich ilościach) z różnymi dodatkami „wzbogacającymi”. Mleko, które następnie w mleczarni jest poddawane różnym procesom: pasteryzacji, filtrowania, UHT itp. Czy ten produkt  możemy nazwać mlekiem?  Ja osobiście uważam że nie, jakkolwiek nazwa na sklepowej półce nie pozostawia wątpliwości M L E K O.
No dobrze. Popatrzmy na nie z dwóch perspektyw.

Co mówią zwolennicy:

  • Doskonały koktajl białkowo-witaminowo-mineralny.
  • Najtańsze, najłatwiej dostępne i najlepsze źródło świetnie przyswajalnego białka i wapnia.
  • Bezcenny produkt spożywczy gwarantujący nam zdrowie.
  • Jest zalecane od wieków – dzieciom, młodzieży, kobietom w ciąży, starszym.
  • Dzięki mleku kobiety są szczuplejsze.

Badania przeprowadzone na prawie 3 tys. młodych kobiet wykazały, że te, które nie spożywały zalecanej dawki wapnia z produktów mlecznych, miały o 15 proc. częściej nadwagę niż te, które piły mleko, jadły sery i jogurty. Badania przeprowadzone wśród kobiet starszych pokazały z kolei, że te panie, które po okresie menopauzy spożywają zgodne z zaleceniami ilości mleka (czyli min. dwie szklanki mleka o niskiej zawartości tłuszczu) oraz dodatkowo piją napoje fermentowane, są mniej podatne na rozwój raka piersi.

  • Obniża ryzyko chorób serca.

W  starannie przeprowadzonych badaniach stwierdzono, że wysokie spożycie mleka, tj. powyżej 570 ml dziennie, znamiennie redukuje ryzyko śmierci z powodu choroby niedokrwiennej serca. Rok później włoscy naukowcy, badając populację kobiet, wykazali, że ze wzrostem spożycia mleka obniża się ryzyko ostrego zawału serca. Wapń zawarty w mleku może też  zmniejszając ryzyko otyłości i zespołu metabolicznego.

  • Spożycie mleka i produktów mlecznych (szczególnie o obniżonej zawartości tłuszczu) pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej.
  • Mleko to klej łatający dziury w naszych kościach.

99 proc. wapnia jest zmagazynowane w zębach i kościach, 1 proc. krąży we krwi, dzięki niemu funkcjonują: serce, nerki, płuca, narządy wewnętrzne. Gdy tego procentu we krwi brakuje, organizm wysysa go z kości, tworzą się dziury.

  • To nieprawda, że mleko z kartonu to zupa z toksycznymi bakteriami.

Mleko UHT, czyli pasteryzowane w najwyższej temperaturze – około 140-150 stopni przez 1-2 sekundy, traci specyficzny smak, a poza tym trochę witamin z grupy B, kwas foliowy i witaminę C, czyli te składniki, które nie są w nim najważniejsze, bo czerpiemy je z innych produktów. Mleko, i to najlepiej z 1-2-proc. zawartością tłuszczu, powinniśmy pić głównie z powodu wapnia, witamin A, E i D oraz białka i cukru mlecznego, które razem ułatwiają jego przyswajanie. Mleko tzw. 0 proc. tych witamin nie ma, bo one rozpuszczają się w tłuszczach.

  • Mleko prosto od krowy jest pyszne, pięknie się zsiada, ale nieprzegotowane pijemy na własną odpowiedzialność.

Mogą w nim być bakterie szkodliwe dla człowieka. Wymię zdrowej krowy wytwarza mleko wolne od bakterii. Zakażeniu ulega w czasie udoju, przechowywania w gospodarstwie i transportu w nieodpowiednich warunkach. Pamiętajmy, że ludzie sami mogą być nosicielami wielu bakterii chorobotwórczych, przenosząc je na innych. Jeśli mieszkamy na wsi i mamy własną krowę, to najprawdopodobniej jesteśmy na te bakterie uodpornieni, jeśli mleko kupujemy tylko podczas wakacji, jest ryzyko zakażenia. Najlepsze mleko, to mleko mikrofiltrowane. Ma lepszy smak od UHT i więcej witamin.

Teraz kolej na argumenty z drugiej strony. Zaciętych krytyków nie będę cytował bo krytyka w stylu „nie bo nie” nie ma sensu. Krytyka musi być konstruktywna i poparta racjonalnymi argumentami, dlatego ludzi z „drugiego obozu” nie nazwałbym przeciwnikami ale racjonalistami.

  • W naturze żaden ssak (oprócz człowieka, oczywiście) będąc dorosłym osobnikiem nie ma w swoim jadłospisie mleka.

    Każdy ssak odżywia się cudownym wszakże pokarmem, jakim jest mleko matki, ale pochodzącej z tego samego gatunku. Dla człowieka takim cudownym pokarmem jest również mleko kobiece – mleko matki.

  • Człowiek, szczególnie osobnik dorosły nie jest przystosowany do spożywania mleka krowiego.

    Mleko krowie zawiera przede wszystkim ponad 2,5 razy więcej białka niż mleko kobiece. Jest to typowe mleko kazeinowe, ponieważ w ogromnym procencie białko to stanowi kazeina, niezbędna cielęciu do budowy rogów i kopyt. Mleko kobiece zaś jest tzw. mlekiem albuminowym, ponieważ zawiera przede wszystkim białka albuminowe, a kazeiny zaledwie 0,2% (w całej ilości białka).

  • Człowiek potrzebuje białko, ale nie w ilościach wg obecnych zawyżonych norm żywieniowych.

    Człowiek potrzebuje znacznie mniej białka, niż zwykle nam się wydaje. Jego najlepszym źródłem jest pokarm roślinny, ponieważ niektóre z bakterii naszej „dobrej” mikroflory jelitowej posiadają zdolność syntetyzowania białka z węglowodanów.

  • Spożywanie mleka krowiego sprzyja  nieprawidłowej pracy układu pokarmowego.

    W wyniku nieprawidłowej pracy śledziony, następuje widoczny nadmiar produkcji śluzu. Składniki mleka krowiego, częściowo tylko strawione (wskutek zaniku w organizmie enzymów trawiących po ok. 4-tym roku życia), wędrują wraz z krwią zostawiając w naczyniach wieńcowych wspomniany już śluz oblepiający wnętrze serca, oskrzela i płuca blokując prawidłową ich pracę. Może to skutkować w efekcie mukowiscydozą. Białko mleka krowiego jest dla żołądka dziecka  (i osób dorosłych również) bardzo ciężko strawne ze względu na znaczną zawartość kazeiny i nieorganicznego wapnia. Po dostaniu się do żołądka mleko ścina się pod wpływem kwasów żołądkowych, tworząc substancję przypominającą twaróg – gąbczastą kazeinę. Proces trawienia jakiegokolwiek innego składnika pokarmowego nie rozpocznie się dopóty, dopóki najpierw ten „twaróg” nie zostanie strawiony. A oblepia on dokładnie inne cząstki pokarmu znajdujące się w żołądku. Tracony jest czas i olbrzymie ilości energii na strawienie tej całej mieszanki. Spożywanie mleka blokuje więc pracę żołądka, a  w efekcie również jelit.

    Kazeina znajdująca się w mleku jest rozkładana w organizmie przy pomocy  enzymu zwanego podpuszczką. Jednak ludzki układ trawienny przestaje wydzielać ten enzym po osiągnięciu przez dziecko wieku zaledwie kilku lat.Podobnie jest z enzymem laktazą, którą organizm dziecka produkuje w celu trawienia cukru laktozy. Dlatego mleko jest potrzebne dziecku do 3-go roku życia i najlepiej, aby było to mleko matki. Po tym okresie dziecko powinniśmy odżywiać zwykłym, urozmaiconym pokarmem.

  • Wapń w mleku pasteryzowanym jest nieprzyswajalny przez organizm.

    Proces pasteryzacji mleka prowadzi do wytrącenia się soli wapniowo-fosforowych, skutkiem czego przyswajalne sole organiczne zawarte w surowym mleku zamieniają się na praktycznie nieprzyswajalne sole nieorganiczne w mleku pasteryzowanym lub gotowanym. I tu kryje się źródło nieporozumień, ponieważ skład mleka nie ulega zmianie. Zmienia się postać składników. Spożywanie zaś w nadmiarze produktów  z dużą ilością nieorganicznego wapnia – żółtych serów, jogurtów, twarogów, lodów jest niekorzystne dla przyswajania witaminy D, magnezu, żelaza i sprzyja powstawaniu alergii, astmy i przeziębień.Dodatkowo przedłużone ogrzewanie ogranicza potencjalne właściwości zdrowotne mleka i niszczy pewne jego zalety.

  • Mleko odtłuszczone traci bardzo wiele.

    Mleko zawiera również tłuszcze. W przypadku mleka kobiecego są to tłuszcze z przewagą nienasyconych kwasów tłuszczowych (linolowy, oleinowy). W przypadku zaś krowiego w przewadze są nasycone kwasy tłuszczowe. Tłuszcz zwierzęcy powoduje zwiększenie ilości cholesterolu i wypłukuje wapń z organizmu. Dlatego mleko odtłuszcza się. Zresztą przyswajalność takiego tłuszczu sięga zaledwie 20% w porównaniu z bardzo wysokim stopniem przyswajalności w wysokości 80% tłuszczów roślinnych (orzechy, ziarno). Przez zabieg odtłuszczania traci się jednak nie tylko tłuszcz, ale i witaminy w nim rozpuszczalne – np. A, D, E oraz mnóstwo biopierwiastków (mangan, selen, molibden, połowę zawartości chromu).

  • Mleko nie jest w żadnym wypadku lekiem na osteoporozę.

    Przyczynami osteoporozy są zaburzenia hormonalne, zakwaszenie i złe przyswajanie wapnia (m.in. wskutek zaburzeń równowagi wapniowo-magnezowej, niedostatecznego poziomu witaminy A i D). To,że zwiększymy ilość wapnia wprowadzanego do organizmu wraz z pożywieniem nie oznacza, że więcej wchłonie się go  do organizmu

    Badania wpływu warunków życia i pracy na zdrowie wskazują, że mieszkańcy Europy, Ameryki Północnej i Oceanii (wpływ Ameryki!) spożywają ponad 900 mg wapnia dziennie, z czego 70-90% pochodzi z mleka i jego przetworów. Mieszkańcy Japonii, Indii, Chile, Turcji spożywają zaledwie 300-350 mg wapnia na dobę, przy czym mleko stanowi 10-30% składu ich menu. Pozostałą część stanowią, ziarna, orzechy, ryby, owoce, warzywa. Okazuje się mimo to, że stopień przyswajania wapnia u tych narodowości jest znacznie wyższy. Nadmiar serów, twarogów, mleka – to nadmiar białka, które przy niedoborach witaminy C gnije, zatruwa i zakwasza organizm. Ten broni się przy pomocy układów buforowych, a po wyczerpaniu ich pojemności „ściąga” wapń z kości i zębów. W ten sposób mleko i jego przetwory przyczyniają się do powstawania osteoporozy. Mleko piją przede wszystkim mieszkańcy globu wywodzący się z zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego. Pozostałe 2/3 ludzkości mleka nie pije i … nie choruje na osteoporozę.

Teraz trochę z autopsji. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem picia mleka ze sklepu, gdyż jak już napisałem na początku, to nie jest prawdziwe mleko. Jako dziecko piłem mleko w dużych ilościach. Można rzec, że  wychowałem się na mleku „prosto do krowy” i żyję, i mam się (odpukać) dobrze. Jest to jakby potwierdzeniem faktów dotyczących mleka świeżego. Teraz zupełnie nie odczuwam potrzeby picia mleka. Każdy etap życia rządzi się swoimi prawami i tak też było jak sądzę w moim przypadku. Pamiętam też jak moja córka w wieku około 5-6 lat zaprotestowała przeciwko piciu mleka krowiego, bo jej „niedobrze”. Najprawdopodobniej jej organizm wyraźnie powiedział, że etap mleczny zakończył się.

Zadeklarowałem się jako mleczny krytyk, nie oznacza to jednak, że kompletnie zrezygnowałem z produktów mlecznych. Ja i moja rodzina nadal je spożywamy ale w formie ukwaszonej – twarogi, jogurty, kefiry (najlepiej eko, w najprostszej formule bez zbędnych polepszaczy) lub potraktowane podpuszczką, czyli po prostu sery. Moja dieta jednakże cały czas ewoluuje i za rok na pewno będzie wyglądać inaczej. Przestrzegam jednej ważnej zasady: do celu krok po kroku. Organizm przyzwyczaja się zarówno do rzeczy złych jak i dobrych, ale nic nie dzieje się od razu. Działanie gwałtowne (choćby w dobrej wierze) może oznaczać problem. A problemów jak wiadomo, lepiej unikać. 

Przeglądnąłem sporo materiałów o mleku i zadałem wiele pytań na jego temat, jednakże do przygotowania tego artykułu oprócz własnej wiedzy i doświadczeń posłużyłem się głównie dwoma wypowiedziami:
doc. dr hab. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, specjalistki od żywienia http://www.cyberbaba.pl/produkty-spozywcze/124-nabial/1580-bezcenna-droga-mleczna
oraz
Janusza Dąbrowskiego, autora wielu artykułów i książek  popularyzujących zdrowy styl życia http://www.eioba.pl/a/1oaf/temat-kontrowersyjny-mleko.
Zachęcam do przeczytania obydwu artykułów źródłowych w oryginale.

Mirek, Kukurykuuu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *