Poproszę o herbatkę na schudnięcie.

Czyli z pamiętnika subiekta.

(Być może kiedyś wydam taki pamiętnik, bo tematów każdego dnia przybywa. Klienci naprawdę inspirują 😉

A wracając do tematu. Żeby było jasne i klarowne – nie ma cudownej herbatki na schudnięcie. Nie szukaj jej, bo nie znajdziesz. Problem nie wziął się z tego że nie piłeś wcześniej cudownej herbatki i Ci się przytyło. Problem jest dużo bardziej złożony. Jest to jakby cena za postęp cywilizacyjny, za dobrobyt, za łatwiejsze życie. Cena którą płacisz, bo idziesz z prądem a nie pod prąd. Bo komfortowo jest zrobić zakupy w hipermarkecie na cały tydzień, bo łatwo jest uwierzyć reklamom telewizyjnym, które wciskają Ci jak być atrakcyjnym i zdrowym.

Bo siedzenie przed telewizorem i spacery po galeriach handlowych są sposobem na spędzanie wolnego czasu. Czy to jest normalne? Nie, to nie jest normalne, ale taki styl życia jest obecnie normą. Co możesz zrobić? To proste – zerwij z tym. Ale na początek zobacz gdzie jesteś i określ kierunek gdzie chcesz iść.
W temacie odżywiania spróbuję Ci pomóc. Warunek konieczny jest taki: musisz chcieć sobie pomóc, bez tego nie będzie sukcesu. A więc, przez 7 dni zapisujesz regularnie, co zjadłeś i wypiłeś oraz w jakiej ilości. Po tygodniu przyjdź do mnie, albo prześlij e-mailem i wspólnie zastanowimy się, co dalej. Każdy człowiek to indywidualność i nie da się zrobić masowej metamorfozy. Z każdym trzeba pogadać i wysłuchać jego historii. Nie narzucam się. Pomoc jest 100% gratis. Po prostu za to, że przyjdziesz.

Jeszcze może kilka ogólników. To, co na pewno nie pomaga ci schudnąć:

– wysoko przetworzona żywność – jesz ją i jesz, i nadal jesteś głodny, dlaczego? Bo jest bardzo uboga w składniki odżywcze, albo nie ma ich wcale, a na samych węglowodanach, które są wszędzie w nadmiarze, budujesz swój „osobisty” tłuszczyk.

– cukier, już o nim wspomniałem, ale to on pod różnymi postaciami jest głównym winowajcą, myślę, że na palcach możesz policzyć artykuły spożywcze w sklepach, które nie zawierają cukrów pod jakąkolwiek postacią,

– sól – a właściwie jej nadmiar, zatrzymuje wodę w organizmie, uniemożliwia jej swobodny przepływ na poziomie komórkowym, a więc substancje odżywcze wraz z tlenem nie docierają do komórki, a produkty przemiany nie są prawidłowo z niej usuwane; to tak jakbyśmy zatkali odpływ od muszli klozetowej i ze spokojem patrzyli na tę „piękną katastrofę”

– smażenie, gotowanie „na śmierć” (pamiętaj surowe ma wszystko, im bardziej przetwarzasz, tym więcej tracisz)

– brak wody w odpowiedniej ilości i jakości, do znudzenia będę to powtarzał: herbata, kawa i soki to nie jest picie, lecz jedzenie, woda ma być mokra, czysta i źródlana, amen,

– brak ruchu – proste i trywialne, i wcale nie chodzi tutaj o uprawienie sportów wyczynowych, nawet spacer, ale codzienny, regularny może zdziałać cuda,

– stres, zły stan psychiczny, ma ogromy wpływ na to, czy ci się uda zrzucić kilogramy czy nie,

– zła przemiana materii – a to już temat szeroki jak morze – a może być zła z różnych powodów: bo śmieciowe, puste jedzenie, bo brak pewnych mikroelementów i witamin, niezbędnych nienasyconych, kwasów tłuszczowych, bo organizm nie jest w stanie wytworzyć enzymów niezbędnych do strawienia, bo gruczoły hormonalne nie działają prawidłowo, bo stres, bo pośpiech, bo łykamy, zamiast pogryźć, bo łączymy ze sobą pokarmy, których nie powinniśmy np. białko z węglowodanami, bo brak ruchu…

To przecież błędne koło. Widać, jak spirala nakręca się sama. Jak długo tak się da? Różnie. Raz krócej raz dłużej. Ale nie czekaj na „piękną katastrofę” Jest takie powiedzenie: „Każdy łyżką swój grób kopie” – coś w tym jest… Nigdy nie chciałem nikomu prawić morałów, ale tak jakoś moralizatorsko wyszedł mi ten artykuł. Przepraszam 😉

Życzę zdrowia,
Mirek, kukurykuuu.pl

Ps. Apropos herbatki na schudnięcie, jak już mówiłem nie ma takiej, ale istnieje wiele ziół którymi możemy sobie pomóc. Takich, które poprawiają przemianę materii (np. herbata zielona, czerwona) usuwają toksyny z organizmu (np. ostropest)  i wiele, wiele innych. Natura jest baaardzo hojna w tym względzie, tylko chcieć i brać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *