Pszenica to rodzaj plastiku

Oczywiście mówimy o współczesnej pszenicy, ponieważ jeszcze kilkadziesiąt lat temu było inaczej. Co jest w niej nie tak? Teraz już wszystko. Ciężko znaleźć tak dalece zmodyfikowaną roślinę, jak pszenica. Wielu ludzi myśli, że zmodyfikowana jest kukurydza, soja, itp. Jak widać niekoniecznie. Nie stało się to w ciągu jednego dnia, ale trwało przez dziesiątki, a nawet setki lat. Największe natężenie zmian miało miejsce w ostatnich dziesięcioleciach, a ich skutki łatwo zauważyć dookoła w postaci epidemii otyłości, cukrzycy, osteoporozy, zapaleń stawów, miażdżycy, alergii, itd… Po co zmodyfikowano pszenicę? Oczywiście po to, aby uzyskać większą wydajność, niższe koszty, a co za tym idzie większy zysk. A poza tym dzięki ogromnej ilości glutenu, zawartemu w mące pszennej konsument jest po prostu szczęśliwy. Dlaczego? Bo za parę groszy może kupić pokaźnych rozmiarów bułkę lub chleb, puszysty, pachnący i chrupiący. Nierzadko, jeszcze ciepły, bo wyjęty przed momentem z elektrycznego piekarnika na zapleczu sklepu. Gospodynie domowe także sobie chwalą wynalazek białej, pszennej mąki – wszystko się udaje, wszystko pięknie rośnie.

Widziałeś, że bolące kolana, to może być efekt spożywania dużych ilości glutenu, w białej mące? Takich zaskakujących powiązań jest znacznie więcej, niestety. W pierwszym lepszym sklepie spożywczym trudno znaleźć produkt, który nie zawiera pszenicy lub jej pochodnych. Spróbuj jej unikać. Zapewniam Cię, że z typowego sklepu wyjdziesz z prawie pustymi rękoma… To, co poddać się? Absolutnie nie! Usunięcie lub przynajmniej zredukowanie części pszenicy w diecie, to twoje być albo nie być.

„Pierwotne rośliny są źródłem zdrowia i witalności, gdyż ich skład jest tak skomponowany, aby były dla nas i innych roślinożerców, idealnie przyswajalne. Nie można tego niestety powiedzieć o gatunkach ulepszonych przez człowieka. Prawda o nich jest akurat przeciwna. Mimo imponujących walorów wizualnych i smakowych nie są przydatne do spożycia. Nie tylko nie odżywiają właściwie ciała, ale bywają przyczyną groźnych chorób, począwszy od alergii, a na raku skończywszy. Weźmy, jako przykład pszenicę. To dzięki niej rosły w siłę i rozkwitały starożytne cywilizacje, jednak dziś dietetycy biją na alarm i zalecają całkowite jej wykluczenie nie tylko u chorych, ale także u zdrowych.

(…) Jak to się stało, że pszenica – błogosławieństwo dawnych narodów – stała się przekleństwem współczesnej cywilizacji?

Jak zwykle – z powodu prób ulepszania tego, co dał nam za pokarm Bóg. Tak to ulepszyliśmy, że teraz nie nadaje się do jedzenia. (…) Szkoda tylko, że przed wprowadzeniem do światowych zasobów żywności, tego zmodyfikowanego tworu, nikt nie zadał sobie trudu przeprowadzenia jakichkolwiek badań, czy ów twór jest przydatny i bezpieczny do spożycia. (…) Nawisem mówiąc, nazywanie tej nowej, powstałej w wyniku wielokrotnych modyfikacji rośliny pszenicą wydaje się nawet sporą nieścisłością, ponieważ współczesna pszenica niewiele ma wspólnego ze zbożem, z którego nasi przodkowie wypiekali swój chlebek.

Ta pierwotna (samopsza) miała bardzo prosty kod genetyczny, złożony zaledwie z 14 chromosomów. Zawierała mniej węglowodanów, ale za to więcej dobrze przyswajalnego białka. Ponadto – spora ilość cennych minerałów, witamin i biokatalizatorów oraz pewną ilość tłuszczu. Jeszcze 50 lat temu mogliśmy rozkoszować się widokiem jej falujących łanów, przetykanych różnobarwnymi polnymi chwastami.

Obecnie tzw. pszenica – wynik prowadzonych przez ostatnie dziesięciolecia manipulacji i hybrydyzacji, to gigantyczne, ciężkie kłosy, stojące sztywno na krótkiej łodyżce (genetycznie skrócono łodyżkę, gdyż pierwotna – cieńsza i wyższa – łamała się pod wpływem wielkiego zmutowanego kłosa). Pierwotna pszenica miała ziarno okryte łuską, we współczesnej ziarna są „nagie”. Ta tzw. pszenica karłowata stanowi obecnie 99% upraw pszenicy na całym świecie. Zawiera ona setki, a może tysiące genów, odróżniających ją od pierwotnej samopszy, przy czym zmian tych dokonano, na przestrzeni ostatnich 50 lat. Jest to zbyt krótki okres, aby organizm człowieka był się w stanie przystosować.

 Pod względem biochemicznym, hybryda ta zawiera zmodyfikowane węglowodany oraz nowe, obce dla ludzkiego układu trawiennego białka, pochodzące od innych organizmów, takich jak np. grzyby. Ponadto – znacznie mniej cennych biopierwiastków, za to obfitość rozmaitych toksycznych dla człowieka związków chemicznych (nawozów, herbicydów, pestycydów). Poszczególne chronione patentem odmiany, zostały tak sprytnie genetycznie zaprojektowane, że do ich ochrony potrzeba konkretnych pestycydów, sprytnie dla producentów agrochemii, ale niestety nie dla zdrowia człowieka.

(…) Niemal każdy z zawartych we współczesnej pszenicy składników ma na zdrowie wpływ negatywny.

Po pierwsze węglowodany zawarte w pszenicy (skrobia w postaci amylopektyny A) ulegają bardzo szybkiemu rozkładowi do glukozy, czyli ich wpływ na organizm nie odbiega od wpływu zwykłego cukru. Można to stwierdzić sprawdzając indeks glikemiczny (IG; poziom, do jakiego dany produkt podwyższa ilość cukru we krwi, w porównaniu z glukozą). Pełnoziarnisty chleb pszenny IG 72, biały chleb – IG 69, cukier (sacharoza) IG 59.

(…) Gwałtowny skok poziomu glukozy, po spożyciu pszennej bułeczki lub pizzy jest szybko przez organizm neutralizowany. Pojawia się hipoglikemia i związane z nią odczucie głodu. Przegryziony „w drodze” precelek albo drożdżówka skutkuje kolejnym skokiem i tak dalej, aż w końcu po latach zadajemy sobie pytanie skąd się wziełą ta cukrzyca. Ponieważ zwyżki glukozy są szybko przerabiane na tłuszcz, cukrzycy towarzyszy także otyłość, oraz inne przykre problemy określane mianem zespołu metabolicznego.

(…) Ale na węglowodanach problemy z pszenicą się nie kończą. W jej skład wchodzą także białka. To osławiony już gluten, substancja odpowiedzialna za spoistość i pulchność, warunkująca doskonałe walory smakowe, ale niestety także toksyczność. Gluten z jednej odmiany pszenicy może się diametralnie różnić od glutenu innej odmiany, gdyż w skład glutenu wchodzą rozmaite białka.”

Powyżej pozwoliłem sobie zamieścić kilka cytatów z książki Anny Sosnowskiej „Dieta pH”. Zrobiłem to nie, dlatego, że nie chciało mi się pisać swoimi słowami, ale stwierdziłem, że ja sam nie zrobię tego lepiej. Zachęcam do przeczytania całej książki Dieta pH, ponieważ jest ona po prostu doskonała w treści i w formie. Nie zabije cię encyklopedyczną wiedzą oraz długimi rozdziałami, ale zaskoczy jasnym i pozytywnym przekazem. Myślę, że mogłeś to odczuć czytając powyższe fragmenty.

Na koniec jeszcze mała dygresja. W tekście pojawiła się informacja, że pierwotna pszenica posiadała 14 chromosomów. Jedna z typowych odmian współczesnej pszenicy ma ich aż 42! U człowieka nawet jeden chromosom więcej powoduje upośledzenia (jak zespół Downa) lub śmierć…

Aby nie kończyć tak pesymistycznie, powiem tyle: każdy może żyć bez pszenicy, jeśli tylko zechce. Zmiana taka jest początkowo oczywiście trudna – nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Najgorzej pokonać swoje własne przyzwyczajenia – to, co tkwi w twojej głowie, reszta powinna już pójść gładko.

Mirek, Kukurykuuu.pl

Tytuł tego artykułu to inspiracja artykułem: „Współczesna pszenica to rodzaj plastiku”. Autor: Jean-Marc Dupuis, źródło: http://www.pocztazdrowia.pl – zachęcam do przeczytania tego artykułu oraz innych z Poczty Zdrowia.

Ponadto wykorzystałem fragmenty książki Anny Sosnowskiej „Dieta pH”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *